|
|
marzec
2006 r. |
|
|
|
|
chcesz więcej informacji
wskaż wybrany
miesiąc |
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
W Echu Powiśla z
dnia 3 marca ukazał się wywiad z Panem Markiem
Juszczykiem przewodnikiem, prezesem Oddziału PTTK w
Sandomierzu dotyczący sezonu turystycznego. Tytuł
“Może ten sezon będzie lepszy” z podtytułem “Czy w
tym roku do Sandomierza przyjedzie więcej turystów?”
jest w zasadzie krótkim i dość pesymistycznym
streszczeniem rozmowy. Gdyby odwrócić kolejność i
pytanie postawić jako tytuł: “Czy w tym roku do
Sandomierza przyjedzie więcej turystów?” podtytuł
“Może ten sezon będzie lepszy” też nie zabrzmi
optymistycznie. |
|
Padło wiele
pytań choć właściwie można było zadać tylko jedno: |
* Bałtów
odwiedziło trzy razy więcej turystów niż Sandomierz.
Nie warto pomyśleć o jakimś superprodukcie
wyróżniającym miasto na tle innych, o czymś co
ściągnęłoby turystów tłumami,
tak jak do Bałtowa? |
- Tak, z tym, że
do tego potrzebna jest świadomość wszystkich, od
władz począwszy... |
|
Przewrotne, lecz
jakże charakterystyczne. Kilka lat temu sen z powiek
spędzała wszystkim “tajemnica” czemu tak chętnie
turyści odwiedzają Kazimierz Dolny. Teraz kompleksem
Sandomierza staje się Bałtów. |
Może jednak nie
należy tego rozpatrywać w kategoriach kompleksu,
lecz wspaniałego przykładu, jak wykorzystując ślady
na ziemi, pomysł, chęci, podejście i zaangażowanie
ludzi można ściągnąć tłumy turystów. |
|
Sandomierz ma
swoje “dinozaury”. To przede wszystkim: jego
historia, zabytki, położenie, to jego kameralność,
intymność i miejskość. |
Czy mamy tego
świadomość? Niestety nie. Nie doceniamy tego co jest
naszym kapitałem. |
|
Systematycznie
zakopujemy nasze “dinozaury” w stertach śmieci;
tandetnych reklam, pseudo bilbordów, transparentów
na ceracie wzywających do optymizmu. Nie
przywiązujemy wagi do detalu, kolorystyki, zieleni.
Godzimy się z rabatkami w betonowych donicach na
rynku, z betonowymi słupami trakcji elektrycznej,
lasem anten telewizyjnych na dachach i talerzami
satelitarnymi na romańskim klasztorze,
kazimierzowskim zamku, barokowej wikarówce, gotyckim
Domu Długosza itd., bez mała na wszystkich
elewacjach kamieniczek na starówce.
Nie dostrzegamy już kabli pętających przestrzeń,
obrzydliwych śmietników i kontenerów na śmieci
stojących przy chodnikach, prymitywnych tabliczek z
nazwami ulic wieszanymi gdzie popadnie. Nie widzimy
nic złego w rozgdakanych reklamami pstrych parasoli
w Rynku, we wszechobecnych reklamach piwa, w tym, że
ktoś przykręcił plastikową tablicę do renesansowego
portalu kamienicy “pod skrzydłami”, w żenujących
plastikowych latarniach na budynkach,
w nachalnie ustawianych okrakiem stojakach z
plakatami kinowymi na trawnikach itd., itd.
Zadawalamy się festynami
i jarmarcznym wyglądem ulic, które każdego roku
tracą coraz bardziej swój charakter.
Godzimy się na nieudolne próby “ratowania” starych
fragmentów zabudowy i zastępowania ich nowymi,
wyjałowionymi z detalu, skali i charakteru małego
miasteczka. Nie peszą nas powstające przybudówki
będące wytworem radosnej twórczości, ani co krok
występujące bariery nie tylko dla osób sprawnych
inaczej. |
Ale, nie
przesadzajmy. To drobiazgi. W końcu pieniądz rządzi
światem. |
Skupmy się
lepiej na poszukiwaniach superproduktu!!! |
|
 |
|
|
|
(JC) |
|
|
|
|
Komentarze: |
|
dodaj swój komentarz |
|
Publikowane komentarze
są prywatnymi opiniami użytkowników serwisu. Sandomierski
Serwis Informacyjny nie ponosi odpowiedzialności za treść
opinii. |
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|